Jeśli planujemy dłuższą wycieczkę, zapewne zainteresują nas szlaki z Kasprowego. Z tego szczytu można wyruszyć na: - Giewont, - Czerwone Wierchy, - do Doliny Pięciu Stawów, - w kierunku Świnicy, - na Zawrat, - Orlą Perć. Możliwości jest mnóstwo, jednak pamiętajmy, że Tatry to tzw. małe Alpy – czyli naprawdę wymagające góry! 4 pomocne opinie. 9,0. „ super hotel na pobyt z dziećmi lub bez dzieci poza sezonem :) Śniadania naprawdę rewelacyjne! ”. • Wyjazd wakacyjny. • Rodzina z małymi dziećmi. • Pokój Dwuosobowy typu Standard. • 3 noclegi. Pobyt w późno jesienny weekend, ładna jesienna pogoda więc i obłożenie bardzo duże. 50 zł za dobę na Droga z Gronika na Przełęcz zajmuje ok. 3 godzin, zostaje jeszcze ok. 30 minut marszu na szczyt Giewontu. Powrót zajmuje ok. 2,5 godziny. Trasa z Kasprowego Wierchu: Na Giewont można dostać się także szlakiem czerwonym z Kasprowego Wierchu. Trasa liczy ok. 6 km, wiedzie m.in. wśród Czerwonych Wierchów. Szlak z Doliny Małej Łąki. W tym wariancie wejście na Giewont rozpoczyna się na osiedlu Gronik, które leży przy drodze z Zakopanego do Kir i Chochołowa. Bez większych komplikacji można dojechać tutaj z centrum miasta busem. Szlak z Kasprowego Wierchu. Najpierw należy udać się na Kasprowy Wierch. . Jesteśmy w Zakopanem! Kuba zrobił mi niespodziankę i postanowił, że wyjeżdżamy na parę dni w góry. Nawet dobrze nie zdążyłam rozpakować się po powrocie z Warszawy a tu już czekał kolejny wyjazd! Kochamy podróżować, więc w drogę! Na czas wyjazdu wybraliśmy porę, kiedy Gabi będzie spać. Nasza mała (prawie) dwulatka potrzebuje aktywności i wszelkiej uwagi w czasie jazdy samochodem (a ja lubię siedzieć na przednim fotelu pasażera 😉 ), więc takie rozwiązanie wydawało się być najlepsze. Wieczorny rytuał wyglądał tak, jak zawsze: kolacja, kąpielka – a następnie wygodne ciuchy i do samochodu. Wyłączyliśmy radio w samochodzie, łagodnie zachodziło słońce i Gabi szybko zasnęła. Niestety po drodze na A4 natknęliśmy się na korek. Własnie dlatego postanowiliśmy wyjechać z domu o 20:00, żeby dwie godziny później szukać objazdu – yhmy 😛 Jednak mając mapy google do dyspozycji ominęliśmy zator i jechaliśmy dalej. Do Hotelu Belveder dojechaliśmy po 1:00. I już na wejściu w Recepcji dowiedziałam się, że po 16:00 był również korek na „Zakopiance” – najwidoczniej środa była zdecydowanie dniem korkowym. Rano, po śniadaniu poszliśmy na spacer. W Zakopanym byliśmy dwa lata temu, podczas weekendu majowego. Wtedy kolejką górską w ciąży wjeżdżałam na Kasprowy Wierch – na górze było zimno, zjadłam kiepską pizze i byłam zaskoczona śniegiem na szczycie! Dwa lata temu byliśmy też na Krupówkach – teraz również tam trafiliśmy. Tę ulicę można przyrównać do Półwiejskiej w Poznaniu albo do Monciaka w Sopocie – sklepy tradycyjne i sieciowe, knajpy duże i małe, wielkie chodzące maskotki i ruch, jak w Paryżu o 12:00 – nic się tam nie zmieniło w przeciągu tych dwóch lat. Nawet dziura, która została wykopana pod jakąś inwestycję jest cały czas tą samą wielką, ogrodzoną dziurą. Byliśmy na Krupówkach 20 sekund po czym zawróciliśmy i poszliśmy zupełnie inną drogą. W Zakopcu oczarował mnie Park Miejski im. Marszałka Józefa Piłsudskiego. To przepiękne miejsce ma wspaniałą zieleń i świetnie zaprojektowany design! A do tego w samym centrum Parku znajduje się niesamowity plac zabaw dla dzieci. Ja byłam mile zaskoczona a Gabi przeszczęśliwa 😉 – jeszcze tam pójdziemy na „huśtu”! Teraz (godz. 14) Gabi śpi – Kuba dotrzymuje jej towarzystwa (czytaj: też śpi). Jak tylko wstaną to idziemy na obiad a po nim na basen – tak jak wczoraj – mimo, że woda w najpłytszym brodziku sięga Młodej ponad brodę, to ona się nie zraża – wręcz przeciwnie! Mam wrażenie, że jutro zobaczymy, jak Gabi samodzielnie popłynie. Uwielbia basen i wodę, a najbardziej zjeżdżalnie oczywiście 😉 Wspólnie postanowiliśmy, że ten wyjazd będzie dedykowany tylko i wyłącznie Gabi. Robimy wszystko zgodnie z jej rytmem dnia, nie „wzięliśmy ze sobą” żadnych innych obowiązków, dziś o poranku miała nawet małą dyspensę na telewizję – TVP ABC daje radę – Mama i Ja, Smerfy. Mam nadzieję, że ten jeden raz nie wpłynie na nią negatywnie i nie obudzi się po 22:00. W podobny sposób chcemy spędzić wakacje nad morzem w lipcu lub w sierpniu, bo szczęśliwe dziecko, to szczęśliwi rodzice! Czy jakoś tak 🙂 TATRY Z DZIEĆMI JESIENIĄ Druga połowa września to idealny czas na wędrówki górskie – szlaki nie są już tak zatłoczone, a pogoda wciąż sprzyja . Tatry są przepiękne o każdej porze roku, ale jesienią szczególnie urokliwe! Wędrowaliśmy tu w pełnym słońcu, przy prawie stuprocentowej widoczności każdego dnia . Czerwone Wierchy Tatry - Kościeliski Potok Towarzyszyły nam szemrzące górskie strumyki, odgłosy ptaków, jak i niejednokrotnie większego zwierza (jelenia?). Bez pośpiechu, w swoim tempie podejmowaliśmy kolejne wyzwania. Przy okazji dzieci (lat 10, 8 i 5) wzbogaciły znacząco ilość punktów do książeczek GOT-u . GDZIE NOCOWALIŚMY? Wikt i opierunek zapewnił nam pensjonat Reymontówka w Kościelisku, skąd można szybko dostać się do Doliny Kościeliskiej czy szlaku na Giewont, ale również do Zakopanego, które stanowi punkt wypadowy dla wielu górskich wędrówek. Zimowa stolica Polski kusi też wieloma atrakcjami, często przereklamowanymi, lecz nam udało się wypatrzeć coś extra, zwłaszcza dla dzieci. Ale o tym za chwilę . DOKĄD ZAWĘDROWALIŚMY? Na Sarnią Skałę – startując od Wielkiej Krokwi w Zakopanem i idąc Doliną Białego - zdecydowanie jedną z najpiękniejszych tatrzańskich dolin, idealną dla młodszych turystów (jednak tych poruszających się samodzielnie, a nie wożonych). Z Sarniej Skały rozciąga się też najpiękniejszy widok na Giewont; Dolina Białego Sarnia Skała Sarnia Skała - na szlaku Sarnia Skała zdobyta! Do Hotelu Górskiego PTTK Kalatówki (jedynie same dziewczyny) - startując w Kuźnicach i idąc dalej szlakiem żółtym. Z Kalatówek rozciąga się piękny widok na rejon Kasprowego Wierchu; Hotel Górski PTTK Kalatówki - widok na góry Na Kasprowy Wierch (jedynie sami chłopcy) - startując również w Kuźnicach i idąc szlakiem zielonym. Powrót wybrali przez Halę Gąsięnicową do schroniska PTTK Murowaniec i dalej niebieskim szlakiem do przełęczy Pod Kopami, a następnie żółtym dotarli do Kuźnic. ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ Kasprowy Wierch - na szlaku Kasprowy Wierch zdobyty! Kasprowy Wierch Na Hali Gąsienicowej Na Giewont (również tylko tata i syn) - startując z parkingu przy ul. Małej Łąki i idąc dalej żółtym szlakiem doszli do Kondrackiej Przełęczy, a wrócili szlakiem czerwonym przez Wyżnią Kondracką do przełęczy w Grzybowcu, a następnie czarnym szlakiem dotarli do Kościeliska; Wejście na Giewont Z Giewontem w tle Giewont Na Halę Ornak (tu już ponownie cała rodzina) - startując w miejscowości Kiry i idąc Doliną Kościeliską przez Jaskinię Mroźną do Schroniska na Hali Ornak. Powrót tą samą drogą, ale z „zahaczeniem” o Wąwóz Kraków, który zachwycił dzieci podejściem drabiną i łańcuchami! Kolejną przygodą było spotkanie z „rodziną” owiec (nie brakowało i czarnych ) oraz ich bacą. Dolina Kościeliska Do Jaskini Mroźnej Wyjście z Jaskini Mroźnej Hala Ornak - schronisko Wąwóz Kraków Spotkanie w Dolinie Kościeliskiej CO ZWIEDZILIŚMY? Zakopane zwłaszcza, lecz nie utarte szlaki, a miejsca niezwykle oryginalne i ciekawe. O ile Muzeum Figur Woskowych przy ul. Krupówki 60 funkcjonuje już od wielu lat i nikogo szczególnie nie zaskoczy, o tyle umieszczony w tym samym budynku labirynt luster funduje niezwykłe emocje i nie pozwala opuścić tego miejsca na długo. A osobom, które się w nim pogubią - na jeszcze dłużej . Zakopane - labirynt luster Natomiast miejsce usytuowane po drugiej stronie ulicy działa stosunkowo od niedawna i zaskakuje, zachwyca, dziwi, inspiruje, denerwuje, zastanawia, rozbawia oraz wywołuje jeszcze wiele zarówno pozytywnych jak i negatywnych emocji. Mowa o Myszogrodzie, czyli magicznej krainie zamieszkanej przez różnego rodzaju i rozmiaru… myszki oczywiście . Obserwujemy ich mało skomplikowane, choć przyjemne życie, bo skoncentrowane wokół spania, jedzenia i zabawy. Zachwycają nas szczególnie „aranżacje” wnętrz, w którym przyszło myszkom żyć: od panoramy Tatr z Giewontem, na który się wspinają lub mkną wagonikami jako „pasażerowie na gapę” poprzez kosmiczną krainę, której przybysze przemieszczają się odpowiednimi pojazdami aż po eleganckie wnętrza biblioteki i salonu z instrumentami, gdzie myszki ukulturalniają się intensywnie . Jest jeszcze wiele innych niezwykłych krain, które oglądamy w tę i z powrotem i moglibyśmy tak prawie cały dzień, gdyby nie ten zapach… Myszogród Zakopane - Myszogród Myszogród na Krupówkach Trzecim miejscem, które odwiedziliśmy, a pierwszym w rankingu jest Centrum Edukacji Przyrodniczej TPN przy ul. Chałubińskiego 42a. Przed dwu laty z przykrością odbiliśmy się od drzwi Centrum z powodu remontu, lecz nie zdawaliśmy sobie wówczas sprawy jak spektakularne zmiany dokonają się w tym czasie. Warto było czekać! O czym najlepiej świadczy fakt, że w trakcie obecnego pobytu odwiedziliśmy to miejsce trzykrotnie . Za 1. razem zupełnie przypadkowo, by zapoznać się z ofertą Centrum. Akurat zdążyliśmy na ostatnie wejście do sal prezentujących w sposób niezwykle interaktywny esencję wiedzy o Tatrach. I tak, podążając od sali do sali w asyście nagranego głosu lektora zapoznano nas z piętrami roślinności górskiej (przy pomocy podświetlanej makiety), zasadami ochrony tatrzańskiej przyrody, ze specyfikacją jaskiń oraz lawin (co dzięki specjalnym symulatorom doświadczyliśmy na własnej skórze ). Centrum Edukacji Przyrodniczej TPN Za 2. razem wkroczyliśmy do Sali Odkryć i… przepadliśmy na kilka godzin… Przebogata wiedza o Tatrach i Podhalu ( florze, faunie, kulturze, tradycji, zwyczajach, zasadach ochrony i postępowania na szlaku) zaprezentowana w sposób tak sugestywny, że lepiej nie można by sobie tego wyobrazić. A więc: stanowiska wyposażone w interaktywne zestawy edukacyjne (o ptakach, ssakach, gadach, ale też oscypkach), dzięki którym wiedza wchodziła dzieciom jakoby sama do głowy, „telewizory” gdzie do wyboru mieliśmy filmy niezwykle ciekawe (krótkie, ale bardzo treściwe oraz w kilku językach); gry w dopasowywanie szczegółów (by lepiej poznać elementy stroju czy umeblowania chat góralskich), jak też wcielanie się w rolę świstaka, który ucieka przed orłem lub skaczącej po skałach kozicy . Sala Odkryć Nauka połączona z zabawą w Sali Odkryć Za 3. razem przyszliśmy zobaczyć wszystko to czego nie zdążyliśmy wcześniej… Na krócej już wślizgnęliśmy się do Sali Odkryć, by ponownie zaznać emocji z poprzedniego dnia. Dzieci miały też czas, by do woli dotykać ekranów interaktywnych w holu głównym i poprzez zabawę chłonąć kolejną dawkę wiedzy, a mama mogła zachwycać się w tym czasie pięknymi publikacjami popularnonaukowymi lub literaturą dziecięcą opisującą w niestandardowy sposób góry, ich florę i faunę. Nie sposób było wyjść z pustymi rękoma… Kusiły też inne pamiątki, jak np. śliczne kolczyki z wizerunkami ptaszków. Ogród Roślinności Tatrzańskiej W otaczającym Centrum Ogrodzie Roślinności Tatrzańskiej dzieciaki mogły nie tylko poznać lokalną faunę i florę, ale też odnaleźć drewniane figury tatrzańskich zwierząt. Dzięki wierszowanej zabawie rozpoznaliśmy świerk, modrzew, spotkaliśmy sójkę, a na deser rodzinę jelonków - prawdziwych . GDZIE JEDLIŚMY? Każdorazowo odwiedzając Zakopane biesiadujemy w Marzannie przy ul. Balzera 17e, gdzie tradycyjnie trzeba „odstać swoje”, lecz warto, bo zawsze są smaczne i duże porcje (właściciele mają również w ofercie wynajem pokoi). Innym miejscem godnym polecenia jest regionalny Bar Mleczny przy ul. Zamoyskiego 5 i choć również pełen gości, to dzięki sprawnej organizacji zostajemy nakarmieni dość szybko i smacznie. Wspaniale żywił nas również Pensjonat Reymontówka, gdzie w ramach wykupionego noclegu oferowano śniadanie w postaci bufetu. Menu było urozmaicone i wychodziliśmy codziennie z pełnymi brzuszkami, pełni sił, by zdobywać góry . Za dodatkową opłatą (10 zł) braliśmy również box pełen zapasów na energetyczne drugie śniadanie. Reymontówka oferuje również możliwość wykupienia obiadu i kolacji lub obiadokolacji i chętnie dostosowuje godzinę wydania posiłku do turysty, niepewnego jak zawsze o której dokładnie zakończy wędrówkę. POLECAMY TATRZAŃSKIE SZLAKI: MAŁYM I DUŻYM, A ZWŁASZCZA JESIENIĄ! Dolina Kościeliska WARTO PRZECZYTAĆ: Danuta Gawałkiewiczautorka zdjęć i tekstu przysłanego na Konkurs "Polska z dziećmi 2020" Przeczytałeś artykuł w portalu - Miejsca Przyjazne DzieciomPOLECANE NOCLEGI PRZYJAZNE DZIECIOM: >>KLIKNIJ TU<< Jeśli podoba Ci się nasz artykuł lub masz do niego uwagi, zostaw komentarz poniżej. WSZYSTKIE PRAWA ZASTRZEŻONE Portal Dodano dnia w Aktualności W dniu 14 września br. w Święto Podwyższenia Krzyża Świętego 18 uczniów Szkoły Podstawowej im. H. Sienkiewicza w Zręczycach pod opieką dyrektora szkoły Ryszarda Micka i księdza proboszcza Bogusława Seweryna wraz z grupą 50 pielgrzymów z Parafii Narodzenia NMP w Gdowie wzięło udział w tradycyjnej pielgrzymce na Giewont organizowanej przez Parafię pw. Św. Krzyża w Zakopanem. Pielgrzymkę rozpoczęła odpustowa msza św., której przewodniczył ksiądz Marian Dziuba proboszcz tej zakopiańskiej parafii. Homilię wygłosił ksiądz Arkadiusz Nowak, który na co dzień pracuje w Tanzanii wśród Masajów. Misjonarz zwrócił uwagę na to, że znak krzyża dla tych, którzy poznali Jezusa to podstawowa modlitwa. Czynią znak krzyża przed wypiciem każdej szklanki wody dziękując za tak cenny Boży dar w tamtym rejonie świata. Czynią znak krzyża, bo innych modlitw często nie znają. Znakiem krzyża często sobie błogosławią. Po zakończeniu homilii ksiądz Arkadiusz odmówił nad wszystkimi uczestnikami modlitwę błogosławieństwa w języku suahili. Po mszy świętej przeszliśmy do Pustelni św. Brata Alberta na Kalatówkach, gdzie rozpoczęliśmy Drogę Krzyżową na Giewont, której przewodniczył ksiądz Michał Wicher – wikariusz Parafii Św. Krzyża i p. Tomasz Zieliński przewodnik tatrzański. Łącznie pielgrzymowało około 200 osób. Wędrując w stronę Giewontu, co jakiś czas zatrzymywaliśmy się rozważając kolejne stacje Drogi Krzyżowej i modliliśmy się tajemnicami bolesnymi Różańca. Ok. godz. dotarliśmy szczęśliwi pod szczyt Giewontu na Wyżnią Kondracką Przełęcz– relacjonują pielgrzymi ze Po zakończeniu Drogi Krzyżowej trzymając się łańcuchów weszliśmy pod krzyż na Giewoncie. Dobra pogoda sprawiła, że cieszyliśmy się pięknymi widokami. Dla wielu pielgrzymów było to pierwsze w życiu wejście na szczyt Giewontu. Szczęśliwi wracaliśmy do autobusów, które czekały na nas przy kościele św. Krzyża. Przed pełni radości wróciliśmy do domów. źródło: Użytkownik , 12 lis 09 21:45 z 9 latkiem wejść na Śnieżkę czerwonym szlakiem ( przez Łomniczkę ) i nie dało dziecko rady. Doszliśmy do Domu Śląskiego i daliśmy spokój. Mąż radzi tak : idźcie jeżeli bardzo chcecie ale nic na siłę. Jeśli dzieci poczują się zmęczone--zawracajcie. A nie istnieje możliwość wjechania wyciągiem.? Poniżej link do strony gdzie znalazłam opis szlaku , może się przyda. Użytkownik , 12 lis 09 22:25 Kama - gdy miałam 13 lat weszłam na Rysy. Sądzę, że 12 - latek dałby radę wejść na Giewont, ale co do 9 - latka miałabym wątpliwości. To trudna góra, są łańcuchy. Ja sama bałabym się zabrać tam swoje dziecko. Tam jedna źle postawiona stopa - to wypadek śmiertelny... Nie rzykowałabym. Proponuję za to Kasprowy Wierch - bardzo przyjemnie się wchodzi:) no i jest kolej linowa. Irenko - na pewno nie ma wyciągu na Giewont, i na pewno nie będzie na samym szczycie( więc tam gdzie są łańcuchy) ze względu na to, że nie ma tam na to warunków(miejsca). Pozdrawiam, Paulina. Użytkownik , 13 lis 09 00:14 to dosyc cięzka góra, stroma, wejście wąziutkie z łacuchami, trzeba iść gesiego. na szczycie bardzo mało miejsca. ja bym sie bała z dziećmi w takim wieku wejśc na ten szczyt, byłam na giewoncie jak miałam 18 lat i wcale nie było łatwo. z córka, 11 letnia, byłam na śnieżce czerwonym szlakiem - dała rade:). powodzenia Użytkownik , 13 lis 09 00:18 Najlepsze wejście na Giewont jest od Doliny Małej Łąki. Nie takie upierdliwe jak od Kalatówek. Ale łańcuchy nie są łatwe. To dziwna góra wchodzisz inaczej schodzisz inaczej. Nie polecam dla 9latka. Użytkownik , 13 lis 09 00:18 Najlepsze wejście na Giewont jest od Doliny Małej Łąki. Nie takie upierdliwe jak od Kalatówek. Ale łańcuchy nie są łatwe. To dziwna góra wchodzisz inaczej schodzisz inaczej. Nie polecam dla 9latka. Użytkownik , 13 lis 09 00:30 12-latek moze wejsc na giewont, ale tez duzo zalezy od dziecka, co do 9-ka, za wczesnie, to jest trudna gora, moze miec nawet problemy przy lanciuchach, zejscie tez do latwych nie nalezy. Ja mysle rowniez, ze jezeli dzieci duzo sportu uprawiaja i maja dobra kondycje, to moze Im lepiej pojsc wspinaczka, niz 15-latkowi,ktory przez caly rok tylko tyle wysilku ma co na WF-ie:) Ale Ty znasz swoje dzieci, a Giewont do latwych nie nalezy:) Użytkownik , 13 lis 09 00:34 Nie polecam dla 9 latka, śliskie kamienie, łańcuchy, kupa ludzi niekoniecznie dbająca o bezpieczeństwo swoje i innych. Z Doliny Małej Łąki tez nie jest łatwo, najpierw trzeba się wdrapać na Przełęcz w Grzybowcu - podejście niezbyt długie ale bardzo bystre. Polecam trasę - Kuźnice, Polana Kalatówki, Hala Kondratowa, Czerwone Wierchy, Kasprowy Wierch i zjazd koleją do Kuźnic - ale to wycieczka na parę godzin. Pozdrawiam górołazów :) Użytkownik , 14 lis 09 21:02 Jak ja wchodziłam na giewont, byłam w szoku, były wakacje, piękna pogoda, i ludzie autentycznie wchodzili z 3 latkiem w nosidełku, były grupy zorganizowane i widziałam mnustwo dzieci tak myśle w tym wieku :), oczywiście pod opieką dorosłych, piszesz, że chodzisz po górach więc na pewno wiesz jak przygotować dzieci na taka wycieczkę, np. buty itp więc czemu nie ???? co do łańcuchów są one praktycznie na samej górze, ja mam lęk wysokości więc weszłam do łańcuchów, krzyż widziałam i uważam, że góre mam zaliczoną , jeśli dzieci będą się bać to przeciesz jedno z rodziców może z nimi zostać i odpocząć, to już praktycznie sam szczyt, a dzieci mniej się boja niż dorośli, my w tym roku z mężem i z naszą córą (wtedy 6 m-cy) byliśmy w górach stołowych Kudowa, z racji jej wieku wybraliśmy spokojne miejsce i mniejsze góry, i mała była z nami na szczelińcu, błednych skałach a nawet w aderspachu w czechach gdzie trzeba się wspinać i przeciskać. Trzeba mieć oczy do okoła głowy ale cóż, jeśli Twoje dzieci mają dobra kondycje to warto, w razie czego zawsze można zawrócić bo faktycznie Giewont to wymagająca góra. Pozdrawiam serdecznie Użytkownik , 8 maja 17 09:28 ” Użytkownikz 9 latkiem wejść na Śnieżkę czerwonym szlakiem ( przez Łomniczkę ) i nie dało dziecko rady. Doszliśmy do Domu Śląskiego i daliśmy spokój. Mąż radzi tak : idźcie jeżeli bardzo chcecie ale nic na siłę. Jeśli dzieci poczują się zmęczone--zawracajcie. A nie istnieje możliwość wjechania... 7 latek 3,5 godziny ,snieżka zdobyta zimą z samego centrum karpacza ,pozdrawiam

wejście na giewont z dziećmi